sylwester jutro! i chyba będzie najlepszy jak dotąd w moim życiu. z Zuzanną oczywiście. mamy tyle żarcia, że się porzygamy.
tylko nie mam zielonego pojęcia jak się ubrać. ale na pewno jutrzejsza noc nie będzie nudna.
nie chcieli nam sprzedać zimnych ogni.
znowu mam dziwne sny. co mnie lekko irytuję.
muszę iść do biblioteki.
piosenka na dziś : little boots - click
czwartek, 30 grudnia 2010
środa, 29 grudnia 2010
too close.
wczoraj był united chicken i sweetaśne zdjęcia z trupem ( mną ). w roli główej : umrzesz za 2 godz.
a dzisiaj sprzątałam szafę. tak, udało mi się. byłam u Zuzy uzgodnić sylwestra. jutro idziemy na zakupy.
osobiście nie wyobrażam sobie jak my mamy to wszystko zjeść. najwyżej wciśniemy coś mojemu kotu.
florence & the machine - the cosmic love
a dzisiaj sprzątałam szafę. tak, udało mi się. byłam u Zuzy uzgodnić sylwestra. jutro idziemy na zakupy.
osobiście nie wyobrażam sobie jak my mamy to wszystko zjeść. najwyżej wciśniemy coś mojemu kotu.
florence & the machine - the cosmic love
poniedziałek, 27 grudnia 2010
trouble.
cieszę się, że już po świętach. miałam zjebane święta.
od rana byłam w mieście. z Karoliną. dostałam od niej kolczyki. strasznie gothckie. wręcz satanistyczne.
tata wrócił. czuję się fatalnie. chyba pójdę spać. albo się pochlastam. kurwa.
od rana byłam w mieście. z Karoliną. dostałam od niej kolczyki. strasznie gothckie. wręcz satanistyczne.
tata wrócił. czuję się fatalnie. chyba pójdę spać. albo się pochlastam. kurwa.
czwartek, 23 grudnia 2010
lewy czerwcowy.
no są święta, nie? u mnie w domu cholernie świąteczna atmosfera. wszyscy się kochają. nie, nikt się nie drze, nie krzyczy. no co Wy.
ta, kurwa.
życzę Wam wesołych świąt.
ta, kurwa.
życzę Wam wesołych świąt.
wtorek, 21 grudnia 2010
the other woman.
dzień dobry. idę dzisiaj na 9.50 więc mam trochę więcej luzu. ten luz byłby przyjemny gdyby nie to, że emo musiał mnie wczoraj pizgnąć po podłodze w szatni, a tam jest beton. wczoraj jeszcze było ok. dziś boli mnie całe ramię i bark oraz kręci mi się w głowie.
jest jeszcze klasowa wigilia. kupowałam prezent papryce. myślę, że jej się spodoba.
i tylko jest jeszcze jeden problem. muszę dpjść do budy,a z zawrptami głowy będzie trudno.
kult - polska
jest jeszcze klasowa wigilia. kupowałam prezent papryce. myślę, że jej się spodoba.
i tylko jest jeszcze jeden problem. muszę dpjść do budy,a z zawrptami głowy będzie trudno.
kult - polska
sobota, 18 grudnia 2010
over the love.
wczoraj, znaczy dzisiaj była noc filmowa. 12 godz. oglądania filmów animowanych. najbardziej podobały mi się "Persepolis" i "koralina i tajemnicze drzwi". reszta w miarę. nie spałam w ogóle i gdy przyjechałam o 7.00 do domu nie mogłam zasnąć. obudziłam się o 13.40. w życiu nigdy tyle nie spałam. zwykle przesypiam 3 godz., ale teraz miałam za sobą 2 nieprzespane noce. ale było fajnie. kiedy filmy nam się nudziły biegaliśmy po szkole i bawiliśmy się w chowanego.
wstawiałam pranie i wypróżniłam zmywarkę. ja spałam, ale obowiązki nie. jest 14.40, a czuję się jak by była 11.
oglądaliśmy też teledyski grupy Gorillaz, które bardzo mi się spodobały.
wstawiałam pranie i wypróżniłam zmywarkę. ja spałam, ale obowiązki nie. jest 14.40, a czuję się jak by była 11.
oglądaliśmy też teledyski grupy Gorillaz, które bardzo mi się spodobały.
niedziela, 12 grudnia 2010
black hole sun.
co do mojego ostatniego postu. nic mi się nie udało.
po obejrzeniu po raz setny "zmierzchu", "księżyca w nowiu" i "zaćmienia", wiem co się ze mną dzieję.
to tęsknota. wszech ogarniająca.
tęsknota za wszystkim. za przyjaciółmi, za rodzicami, za miłością, wolnością, moim bratem i.. życiem.
to zabawne. przecież jestem nastolatką, mam wszystko. niczego mi nie brakuję, a ja jeszcze wybrzydzam. tak mawia mój ojciec.
wbrew pozorom nie mam tego wszystkiego. albo w postaci cielesnej, albo duchowej.
dziś po raz pierwszy nie płakałam z powodu ojca.
kult - umarł mój wróg.
po obejrzeniu po raz setny "zmierzchu", "księżyca w nowiu" i "zaćmienia", wiem co się ze mną dzieję.
to tęsknota. wszech ogarniająca.
tęsknota za wszystkim. za przyjaciółmi, za rodzicami, za miłością, wolnością, moim bratem i.. życiem.
to zabawne. przecież jestem nastolatką, mam wszystko. niczego mi nie brakuję, a ja jeszcze wybrzydzam. tak mawia mój ojciec.
wbrew pozorom nie mam tego wszystkiego. albo w postaci cielesnej, albo duchowej.
dziś po raz pierwszy nie płakałam z powodu ojca.
kult - umarł mój wróg.
sobota, 11 grudnia 2010
nie bój się więcej.
dzień dobry.
co do tytułu..postanowiłam się już nie bać. ani nie zamartwiać. żyć swoim życiem i robić swoje. nie wiem ile w tym wytrwam.
zgubiłam dzisiaj w mieście 5 dych i w domu było gorąco.
i kurwa nie wiem co pisać.
marcin krajewski - piękna dziewczyno
co do tytułu..postanowiłam się już nie bać. ani nie zamartwiać. żyć swoim życiem i robić swoje. nie wiem ile w tym wytrwam.
zgubiłam dzisiaj w mieście 5 dych i w domu było gorąco.
i kurwa nie wiem co pisać.
marcin krajewski - piękna dziewczyno
czwartek, 9 grudnia 2010
pyro.
dziękuję papryce za dzisiejszą rozmowę na wf-ie.
nic się nie zmienia. cholernie mnie to martwi. rodzice nadal nie darzą mnie szacunkiem.
ale dziś dzień fajny w budzie był. buda. jedyna, wbrew pozorom, pozytywna rzecz w moim życiu.
tancerze są o 21.40. znowu się ponapalam na Mirona.
wiem. przez całą noc nie będę spać. to mnie w pewien sposób oczyści.
mój post jest bez składu i ładu.
slash - beatiful dangerous
nic się nie zmienia. cholernie mnie to martwi. rodzice nadal nie darzą mnie szacunkiem.
ale dziś dzień fajny w budzie był. buda. jedyna, wbrew pozorom, pozytywna rzecz w moim życiu.
tancerze są o 21.40. znowu się ponapalam na Mirona.
wiem. przez całą noc nie będę spać. to mnie w pewien sposób oczyści.
mój post jest bez składu i ładu.
slash - beatiful dangerous
wtorek, 7 grudnia 2010
just human.
jestem zła. jestem złym człowiekiem. tak, tak dawno nie pisałam.
jest źle. czuję potworną pustkę. chciałabym żeby minęła. zachowuję się po części jak dziecko, które krzyknie lub tupnie nóżką i myśli, że wszystko będzie tak jak ono sobie wymarzy. tupnąć z impetem i wszystko wraca do normy.
przeczytałam "błękitną godzinę" . po lekturze tej książki czuję się dziwnie. zarówno tak jak po przeczytaniu "ever". za bardzo te książki wpływają na mój tok myślenia.
to może banalne, ale za dużo myślę. od myślenia boli mnie głowa. a zawsze lubiłam myśleć.
jedyne czego teraz potrzebuję to wsparcie. jestem otoczona wspaniałymi ludźmi, ale to nie działa. wsparcie!
życie jak dotąd nigdy nie było tak trudne. mimo, że wiele przeszłam.
kult - zegarmistrz światła
jest źle. czuję potworną pustkę. chciałabym żeby minęła. zachowuję się po części jak dziecko, które krzyknie lub tupnie nóżką i myśli, że wszystko będzie tak jak ono sobie wymarzy. tupnąć z impetem i wszystko wraca do normy.
przeczytałam "błękitną godzinę" . po lekturze tej książki czuję się dziwnie. zarówno tak jak po przeczytaniu "ever". za bardzo te książki wpływają na mój tok myślenia.
to może banalne, ale za dużo myślę. od myślenia boli mnie głowa. a zawsze lubiłam myśleć.
jedyne czego teraz potrzebuję to wsparcie. jestem otoczona wspaniałymi ludźmi, ale to nie działa. wsparcie!
życie jak dotąd nigdy nie było tak trudne. mimo, że wiele przeszłam.
kult - zegarmistrz światła
piątek, 26 listopada 2010
halfway gone.
wczoraj miałam imieniny. byłam na dyskotece i było zajebiście. lodzik!
dziękuję dziewczyny! ; *
dzisiejszego dnia nie będę opisywać. piątek to gitara. czyli wszystko jasne.
jutro do miasta i biedronki. trzeba cos kupić na wieczór. przychodzi ania i zuzanna. będzie fajnie.
dziękuję dziewczyny! ; *
dzisiejszego dnia nie będę opisywać. piątek to gitara. czyli wszystko jasne.
jutro do miasta i biedronki. trzeba cos kupić na wieczór. przychodzi ania i zuzanna. będzie fajnie.
środa, 24 listopada 2010
seek and destroy.
jest do dupy. zarówno w domu jak i w szkole.
ojciec uważa mnie za wariatkę. wykańczam się psychicznie przez niego.
jutro są moje imieniny i dzień pluszowego misia. i jest dyskoteka. na basen idziemy na w-fie. ale ja nie będę pływać. co za szczęście.
jest do dupy.
piosenka na dziś : muse - undiclosed desired
ojciec uważa mnie za wariatkę. wykańczam się psychicznie przez niego.
jutro są moje imieniny i dzień pluszowego misia. i jest dyskoteka. na basen idziemy na w-fie. ale ja nie będę pływać. co za szczęście.
jest do dupy.
piosenka na dziś : muse - undiclosed desired
sobota, 20 listopada 2010
piątek, 19 listopada 2010
clever alibis.
dzień minął w porządku. w budzie prześladowałam paprykę. dostałam też dwie piątki. byli u nas niemcy. ludzie boją się obcokrajowców.
potem do miasta z zuzą. kupiłam spodnie. tzn. dostałam je na imieniny, które mam w czwartek. i gitara. zachowanie pana macieja zniechęca mnie do nauki. no ale.
zuzanna zaraziła mnie jedną piosenką. tekst jest głównie o kłamaniu.
NOW DANCE, FUCKER , DANCE!
the offspring - you're gonna far, kid.
potem do miasta z zuzą. kupiłam spodnie. tzn. dostałam je na imieniny, które mam w czwartek. i gitara. zachowanie pana macieja zniechęca mnie do nauki. no ale.
zuzanna zaraziła mnie jedną piosenką. tekst jest głównie o kłamaniu.
NOW DANCE, FUCKER , DANCE!
the offspring - you're gonna far, kid.
czwartek, 18 listopada 2010
the post war dream.
powiem, że dzień jak co dzień. kartkówka z polaka, 3 świetlice. świetlice, ciekawy temat. a więc graliśmy tam w butelkę. w butelkę błyszczykiem. na całowanie. rezultat jest taki, że mam rozcięte wargi od aparatu. ale było śmiesznie.
moralnie już nie tak fajnie. zniknęły moje tajemnicze sny. nie mówię, że się nie cieszę, ale mi ich brakuję. przyzwyczaiłam się. reszta też jest do dupy. zresztą jak było by inaczej, trzeba było by zacząć się martwić.
jutro. jutro gitara. wcześniej idę do miasta po spodnie. i będę ogarniać rynek po raz....?
i Zuzanna założyła sobie bloga. cieszę się.
piosenka na dziś : ozzy osbourne - facing hell
moralnie już nie tak fajnie. zniknęły moje tajemnicze sny. nie mówię, że się nie cieszę, ale mi ich brakuję. przyzwyczaiłam się. reszta też jest do dupy. zresztą jak było by inaczej, trzeba było by zacząć się martwić.
jutro. jutro gitara. wcześniej idę do miasta po spodnie. i będę ogarniać rynek po raz....?
i Zuzanna założyła sobie bloga. cieszę się.
piosenka na dziś : ozzy osbourne - facing hell
wtorek, 16 listopada 2010
shine on you crazy diamonds.
wiecie, że życie potrafi być zajebiste? karolina i Ty też jesteś zajebista. jak byśmy zjadły beczkę soli tylko w postaci kilograma mandarynek.
mamy laptopy. robimy cały czas zdjęcia kamerką. na w-fie tańczyłyśmy salsę. nie umiem tańczyć. i mama kupiła mi dwie bluzki. jest tak fajnie, że nie chce mi się opowiadać.
piosenka na dziś : ozzy osbourne - not going away
mamy laptopy. robimy cały czas zdjęcia kamerką. na w-fie tańczyłyśmy salsę. nie umiem tańczyć. i mama kupiła mi dwie bluzki. jest tak fajnie, że nie chce mi się opowiadać.
piosenka na dziś : ozzy osbourne - not going away
poniedziałek, 15 listopada 2010
you got me rocking.
tak, dawno mnie nie było. z powodu czystego lenistwa.
u mnie w miarę. byłam chora i zaliczyłam tylko poniedziałek w szkole. ale już ok i wróciłam. stęskniłam się za wariatami z klasy. oni, o dziwo, też.
ostatnio śnią mi się dziwne sny. na przykład obiekt moich westchnień mówi mi, że za chwilę spadnie poduszka z mojego łóżka i mam jej nie podnosić. po chwili budzę się i spada poduszka. ja jej nie podniosłam. gdy zasnęłam śnili mi się ludzie, których kompletnie nie znałam. byli na jakimś obozie przetrwania.
przerażają mnie te sny.
aktualnie przepisuję biologie i robię notatkę o chorobach układu pokarmowego. super.
happysad - zanim pójdę
u mnie w miarę. byłam chora i zaliczyłam tylko poniedziałek w szkole. ale już ok i wróciłam. stęskniłam się za wariatami z klasy. oni, o dziwo, też.
ostatnio śnią mi się dziwne sny. na przykład obiekt moich westchnień mówi mi, że za chwilę spadnie poduszka z mojego łóżka i mam jej nie podnosić. po chwili budzę się i spada poduszka. ja jej nie podniosłam. gdy zasnęłam śnili mi się ludzie, których kompletnie nie znałam. byli na jakimś obozie przetrwania.
przerażają mnie te sny.
aktualnie przepisuję biologie i robię notatkę o chorobach układu pokarmowego. super.
happysad - zanim pójdę
poniedziałek, 1 listopada 2010
heartbeats.
halloween wyszło świetnie. porobiłyśmy sobie trochę zdjęć. są na moim fotoblogu. a przynajmniej będą. fbl.p/cathleen97
zostało mi masę chipsów i burdel w pokoju. ale imprezę uważam za udaną.
wczoraj był Toruń i tradycyjne sprzeczki z ojcem. najgorsze było to, że nie mogłam sobie popłakać bo siedzieliśmy w samochodzie. kiedy wróciliśmy do domu czekała mnie niespodzianka. nie powiem żeby była miła. ale zwinęłam się z zuzą na pół godziny i wróciłam do mojej cudnej rodzinki. te dzieciaki są niezniszczalne.
1 listopada. idziemy na cmentarz, lekcje i spacer z z.
piosenka na dziś : brodka - saute.
polecam Wam najnowszą płytę Brodki.
zostało mi masę chipsów i burdel w pokoju. ale imprezę uważam za udaną.
wczoraj był Toruń i tradycyjne sprzeczki z ojcem. najgorsze było to, że nie mogłam sobie popłakać bo siedzieliśmy w samochodzie. kiedy wróciliśmy do domu czekała mnie niespodzianka. nie powiem żeby była miła. ale zwinęłam się z zuzą na pół godziny i wróciłam do mojej cudnej rodzinki. te dzieciaki są niezniszczalne.
1 listopada. idziemy na cmentarz, lekcje i spacer z z.
piosenka na dziś : brodka - saute.
polecam Wam najnowszą płytę Brodki.
sobota, 30 października 2010
another brick in the wall.
zrobiłam dekoracje. w roli głownej folia aluminiowa i papier do pieczenia. może brzmi to dziwacznie, ale w rzeczywistości wyszło tak jak chciałam. i nawet mam dynie. i aktualnie czekam na zuzannę. później napiszę jak było.
piątek, 29 października 2010
poza wszystkim.
od powrotu ze szkoły moje kocie oczy wciąż zachodzą szklistą mgłą. wyłączyłam się tylko na zajęcia z gitary. główny powód : mój nieobliczalny tatuś. powód mniej główny : kwitnąca wokół miłość.
ostatnio w moim życiu jedyną pozytywną rzeczą jest szkoła. takie oderwanie od zjebanych myśli. to zbyt przytłaczające.
a jutro miasto z Zuzią i..i nie wiem. a i halloween. muszę zrobić dekoracje i przygotowac strój.
piosenka na dziś : brodka - granda <3
ostatnio w moim życiu jedyną pozytywną rzeczą jest szkoła. takie oderwanie od zjebanych myśli. to zbyt przytłaczające.
a jutro miasto z Zuzią i..i nie wiem. a i halloween. muszę zrobić dekoracje i przygotowac strój.
piosenka na dziś : brodka - granda <3
czwartek, 28 października 2010
popkultura.
Karolina ma łeb! Wymyślić takie coś. Streszczę. Tekla miała dzisiaj urodziny i zeszlismy do szatni i wszyscy śpiewalismy jej sto lat. Później waliliśmy ją po tyłku 13 razy i chyba jutro nie wstanie. Więc jeszcze raz : sto lat Tekllu! <3
Wszystko było super. Dostałam nawet 5- z biologii. Kiedy trwała "impreza" na świetlicy mnie nagle ogarnął niespodziewany dół. zajebiście. o tym po prostu marzyłam! Jakbym nie miała masy problemów.
I jeszcze Zula z tym swoim Misiem.
Jutro poprawa z gegry i gitara. Znów okrojony skład. Ale przecież piątek dniem szczęsliwym! Dla mnie również.
Szykujemy się na halloween.
piosenka na dziś : dżem - harley mój
Wszystko było super. Dostałam nawet 5- z biologii. Kiedy trwała "impreza" na świetlicy mnie nagle ogarnął niespodziewany dół. zajebiście. o tym po prostu marzyłam! Jakbym nie miała masy problemów.
I jeszcze Zula z tym swoim Misiem.
Jutro poprawa z gegry i gitara. Znów okrojony skład. Ale przecież piątek dniem szczęsliwym! Dla mnie również.
Szykujemy się na halloween.
piosenka na dziś : dżem - harley mój
środa, 27 października 2010
hej chłopcze.
bardzo mi się podoba piosenka z tytułu i teraz leci w radiu.
dzień jak co dzień. oprócz tego, że założyłam czarną spódnicę i glany i od razu usłyszałam opinie, że wyglądam jak goth lub zakonnica. jutro lekkie lekcje. nie ma w-fu i kartkówki z biologii. jest jedynie praca klasowa z niemieckiego. ale pouczę się później.
halloween nie będzie takie jak chciałam. tekla i karola nie przyjdą. a więc czeka mnie imprezowanie z zuzet. muszę zrobić dekoracje, które będą lżejsze niż to zaplanowałam. kupimy pepsi, zamówimy kebab, puścimy starszną muze, przebierzemy się.
pod względem uczuć wewnętrznych zapanowała kolejna pustka. zaczynam się przyzwyczajać.
piosenka na dziś : happysad - jałowiec
dzień jak co dzień. oprócz tego, że założyłam czarną spódnicę i glany i od razu usłyszałam opinie, że wyglądam jak goth lub zakonnica. jutro lekkie lekcje. nie ma w-fu i kartkówki z biologii. jest jedynie praca klasowa z niemieckiego. ale pouczę się później.
halloween nie będzie takie jak chciałam. tekla i karola nie przyjdą. a więc czeka mnie imprezowanie z zuzet. muszę zrobić dekoracje, które będą lżejsze niż to zaplanowałam. kupimy pepsi, zamówimy kebab, puścimy starszną muze, przebierzemy się.
pod względem uczuć wewnętrznych zapanowała kolejna pustka. zaczynam się przyzwyczajać.
piosenka na dziś : happysad - jałowiec
poniedziałek, 25 października 2010
let me sing.
w szkole było w porządku. jeszcze żadnego dnia nie dostałam aż tylu dobrych ocen. później zakupy z mamą. kupiłam świetne rękawiczki, o dziwo w butiku. nigdzie nie znalazłam odpowiedniej czapki, więc podreptałam na parter do babci i oto za jedyne 20 zł (koszt wełny) będę miała ciepłe i wspaniałe berety.
lekcje zrobiłam wczoraj i za chwilę zabieram się za czytanie. wreszcie odwiedziłam bibliotekę. moja kłótnia z bibliotekarką była zadziwiająca i moja mama śmiała się z niej długo. ale wreszcie nie będę się nudzic.
piosenka na dziś : coma - czas globalnej niepogody
lekcje zrobiłam wczoraj i za chwilę zabieram się za czytanie. wreszcie odwiedziłam bibliotekę. moja kłótnia z bibliotekarką była zadziwiająca i moja mama śmiała się z niej długo. ale wreszcie nie będę się nudzic.
piosenka na dziś : coma - czas globalnej niepogody
niedziela, 24 października 2010
nic.
piątek był dobrym dniem. te 20 minut rozmowy, po tak długiej przerwie dało mi niesamowita ulgę. później gitara. mój nauczyciel ma mnie za satanistkę i zło. może dla niego te żarty są śmieszne, ale dla mnie nie.
sobota była zła. droga do biblioteki i kłótnia z mamą , z której i tak nic nie wynikło. a biblioteka była zamknięta i w rezultacie okropnie się nudzę bez żadnych książek.
niedziela przebiega również źle. zuzet mnie olewa i ma mnie w dupie. pewnie do jutra przejdzie mi ta złość na nią, ale jest do dupy.
idę się uczyć.
sobota była zła. droga do biblioteki i kłótnia z mamą , z której i tak nic nie wynikło. a biblioteka była zamknięta i w rezultacie okropnie się nudzę bez żadnych książek.
niedziela przebiega również źle. zuzet mnie olewa i ma mnie w dupie. pewnie do jutra przejdzie mi ta złość na nią, ale jest do dupy.
idę się uczyć.
czwartek, 21 października 2010
świat schodzi na psy, a one szczerzą kły.
dokładnie, świat schodzi na psy. albo to ludzie.
dzisiejszy dzień w budzie był śmieszny. skoki Asi na wf-ie.
przez wyjście do ortodonty i zakupy w samie dzień się jakby przedłużył.
jutro konkurs, piątkowe wojaże z Zuzanną i gitara.
co raz mniej mi się chce chodzić na te lekcje.
ale ja z tym wyskoczyłam i się nauczę grać na tej cholernej gitarze. przed chwilą odwiedziły mnie duszki zbierające cukierki halloweenowe. nie dałam bo nie miałam
i to już w zasadzie wszystko.
piosenka na dziś : kumka olik - niepoprawnie kolorowych snów.
dzisiejszy dzień w budzie był śmieszny. skoki Asi na wf-ie.
przez wyjście do ortodonty i zakupy w samie dzień się jakby przedłużył.
jutro konkurs, piątkowe wojaże z Zuzanną i gitara.
co raz mniej mi się chce chodzić na te lekcje.
ale ja z tym wyskoczyłam i się nauczę grać na tej cholernej gitarze. przed chwilą odwiedziły mnie duszki zbierające cukierki halloweenowe. nie dałam bo nie miałam
i to już w zasadzie wszystko.
piosenka na dziś : kumka olik - niepoprawnie kolorowych snów.
środa, 20 października 2010
pierwszy luz blues.
witam. jestem Kasia. zainteresowania i inne znajdziecie w profilu.
zacznę już od dzisiejszego dnia.
tylko 6 lekcji i to od 9.50 co ucieszyło mnie i zmartwiło jednocześnie bo nie lubię spać. uwielbiam chodzić na pieszo co ma miejsce tylko raz w tygodniu, ponieważ jeżdżę autobusem. tak uwielbiany prze ze mnie zapach drzew i trawy objawiający się w parku, dający namiastkę lasu. spotkanie z Wiktorią pod Ejo i śmieszna droga do szkoły z powodu odtwarzania przez moja koleżankę " justinkowych " piosenek, które tak bardzo mnie rozbawiaja. lekcje i przerwy minęły szybko. pospieszna droga do autobusu skończyła się upadkiem i zdartymi kolanami, które szczypią do teraz.
powoli zabieram się za planowanie imprezy halloweenowej, która ma miejsce w przyszłą sobotę. lecz opowiem wam o tym później.
piosenka na dziś:
pidżama poro - do nieba wzięci
zacznę już od dzisiejszego dnia.
tylko 6 lekcji i to od 9.50 co ucieszyło mnie i zmartwiło jednocześnie bo nie lubię spać. uwielbiam chodzić na pieszo co ma miejsce tylko raz w tygodniu, ponieważ jeżdżę autobusem. tak uwielbiany prze ze mnie zapach drzew i trawy objawiający się w parku, dający namiastkę lasu. spotkanie z Wiktorią pod Ejo i śmieszna droga do szkoły z powodu odtwarzania przez moja koleżankę " justinkowych " piosenek, które tak bardzo mnie rozbawiaja. lekcje i przerwy minęły szybko. pospieszna droga do autobusu skończyła się upadkiem i zdartymi kolanami, które szczypią do teraz.
powoli zabieram się za planowanie imprezy halloweenowej, która ma miejsce w przyszłą sobotę. lecz opowiem wam o tym później.
piosenka na dziś:
pidżama poro - do nieba wzięci
Subskrybuj:
Posty (Atom)