środa, 21 września 2011

dylematy

jestem zdziwiona, że już skończyłam lekcje. szkoła jest zachłanna jeżeli chodzi o mój czas i siły.

mama wyjechała do Krotoszyna na dwa dni i jestem z tatą i babcią, więc luz.

byłam dzisiaj u kosmetyczki. odrobinę bolesne, ale jakie efekty!

nauka chodzenia na wysokich obcasach jak najbardziej do przodu.

od jutra zaczynają się próby do "Shoppingu Świątecznego". będzie śmiesznie, ale też wymagająco.

a jeżeli chodzi o stronę psychiczną to pogubiłam się w tym wszystkim. zbyt wiele myslenia i zamartwania się.

czas jesieni - czas na kakałko ! <3

poniedziałek, 19 września 2011

orient

ta cholerna szkoła. zabiera całe nasze życie. to wręcz chore, ile czasu tam spędzamy.

jestem wykończona fizycznie i psychicznie. poleżałabym sobie pod kocykiem, po czytała, pijąc malinową herbatę. jak na razie to moje marzenie nr 1.

czuję w sobie smutek, wewnętrzny. sama nie wiem czy podążam w dobrym kierunku. może to wszystko idzie na marne. może jeszcze milion razy zmienię zdanie. wiem, że powinnam przyhamować z tym zamartwianiem się na zapas. powinnam, ale czy potrafię?

no, a na razie szkoła. matma leży i kwiczy, tak samo polski.

wtorek, 6 września 2011

superflex

wiem, nie było mnie tu przez całe wakacje. trudno.

szkoła jest zła. polski jest jeszcze gorszy.

coś czuję, że ten rok będzie cholernie wykańczający.


nieee, u mnie ok.