środa, 28 grudnia 2011

The world is countin down the day

święta, święta i po świętach. przykro mi tak mówić, ale tak było.
zaraziłam się od taty i biegam wszędzie z chusteczkami.
dzisiaj wyszłam na zdjęcia z Zuzą, towarzyszyła nam Ala.













siedzenie i męczenie się z katarem i marudzącą mamą w domu.
obżeranie się w capri z przyjaciółmi.
jutro puchacze .

 właściwie to nie mogę się doczekać tylko Madajowego sylwestra.

mogę już nawet wracać do szkoły, byle nie bić się z myślami i nudą

kings of leon -crawl

czwartek, 22 grudnia 2011

cookie jar

ale była wigilia klasowa. myślę, że nawet lepsza od tej w zeszłym roku. nie było tylko biednego Madajii. ale odbijemy to sobie w sylwestra. wracaj do zdrowia!

dużo żarcia, śmiechu, prezentów, tańców, śpiewania, życzeń i przytulania. tak w skrócie można opisać dzisiejszy dzień.

przedstawienie się udało, bardzo jestem zadowolona z siebie i reszty występujących.

i po raz pierwszy czuję tak prawdziwie magię świąt.











piątek, 16 grudnia 2011

gdy się śmieją w oczy durniom

odwaga. tego najbardziej mi brakuje i do bycia odważną będę dążyć. przecież nie mogę się bać wszystkiego i wszystkich do końca życia, to absurdalne. trochę to potrwa i będzie wymagać pracy i wytrwałości, ale będzie ok.
a tak z innej beczki, to dzisiejszy dzień w porządku. męczący, jak każdy inny dzień w tym tygodniu, ale dobry. z wielką, ale to wielką niecierpliwością czekałam na weekend. mam nadzieję, że się wyśpię i odpocznę.

jutro od rana  zakupy z Madają, a potem wielkie porządki w domu. tak, tak, bo ja kocham święta, jak cholera.

w niedzielę "Madame Butterfly"  z klasą. dzisiejsza godzina wychowawcza-czad!

utwór, który za mną chodzi :

http://www.youtube.com/watch?v=3vJ0FQrMuaQ

 koraliki we włosach Siarczewskiej

 dzień dobry po... chińsku


i na koniec galaretką z truskawkami :)

słuchając Ani Dąbrowskiej, delektuję sie piątkiem

poniedziałek, 12 grudnia 2011

there is nothing wrong

zapanowała monotonia. nie chce, nie chce, nie chce!

ostatnio zrobiłam się bardziej egoistyczna niż zwykle.

między mną, a rodzicami znów burza. uwielbiam, to, że nie mogę wyrazić swojego zdania.
szkolne ciśnienie dobija.

najgorsze jest poczucie tego, że mi przesadnie zależy. a potem jestem zawiedziona.

z siarczewską napisałyśmy ciekawą eksplikacje scenariusza na zajęcia filmowe. jestem z tego zadowolona.



w niedzielę wyjazd do opery, który całkowicie ratuje stronę towarzyską.

pójdę do piekła za to samolubne myślenie, jak nic!

wtorek, 6 grudnia 2011

just because I'm hurting


To mamy 6 grudnia, mikołajki. Miły dzień z miłymi osobami :)








 książka ze złotymi myślami od  p. Małgosi



katarzynki od babuni

niedziela, 4 grudnia 2011

so

Ciężki był ten weekend. Z wyjątkami oczywiście. Oli braciszek - Wojtek, jest nader słodki. I tak ślicznie się marszczy, podobnie jak ja. Ciężki weekend zwiastuje ciężki tydzień.






http://www.youtube.com/watch?feature=player_profilepage&v=JVoPm0L6dCo
http://www.youtube.com/watch?feature=player_profilepage&v=0OZJHjI7SEs
http://www.youtube.com/user/VoiceOfPolandTVP?ob=5#p/u/9/9ElbjBdiAlU
http://www.youtube.com/watch?feature=player_profilepage&v=tmGXsZvey88
http://www.youtube.com/watch?feature=player_profilepage&v=PweLNDpmJT8
http://www.youtube.com/watch?feature=player_profilepage&v=-UYzSM5sIgQ
apropos