poniedziałek, 12 grudnia 2011

there is nothing wrong

zapanowała monotonia. nie chce, nie chce, nie chce!

ostatnio zrobiłam się bardziej egoistyczna niż zwykle.

między mną, a rodzicami znów burza. uwielbiam, to, że nie mogę wyrazić swojego zdania.
szkolne ciśnienie dobija.

najgorsze jest poczucie tego, że mi przesadnie zależy. a potem jestem zawiedziona.

z siarczewską napisałyśmy ciekawą eksplikacje scenariusza na zajęcia filmowe. jestem z tego zadowolona.



w niedzielę wyjazd do opery, który całkowicie ratuje stronę towarzyską.

pójdę do piekła za to samolubne myślenie, jak nic!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz