niedziela, 29 maja 2011

i just wanna live

wszyscy już wróciliśmy do szarej rzeczywistości po wycieczce. moja rzeczywistość jest bardzo szara, jeśli nawet nie czarna.
kolejny tydzień poprawek i sprawdzianów w szkole. to ciśnienie wykańcza. zwłaszcza przy tym upale, który nastąpić ma jutro. po pierwsze biologia, po drugie polski, po trzecie chemia.
miałam jechać do Gniezna, do galerii lecz nasz samochód odmówił posłuszeństwa.
jestem w trakcie robienia prezentacji z chemii. robię ją już od dwóch godzin, a mam dopiero pięć slajdów. nie mogę się na niczym skupić. nie mam już siły. już.

r.e.m. - uberlin.
- nienawidzę tej piosenki za to jak bardzo odzwierciedla to co się ze mną dzieje.

niedziela, 22 maja 2011

praga

kilka słów o wycieczce do Pragi.

burdel na tyle autobusu, złośliwy kierowca, walnięty przewodnik, ukochane miasto, magia wszystkich odwiedzanych miejsc, cholerny upał, kara za hałasowanie w nocy, żarty peresa i madajki, straszna noc w tramwaju, misie, zabójczo piękni chłopacy, oryginalność tamtych ludzi, najlepsi znajomi i przyjaciele.

te wszystkie czynniki wpływają na to, że była to najlepsza wycieczka w historii.
dziękuję wszystkim <3

wtorek, 17 maja 2011

white demon

prowiant kupiony, może jeszcze do końca jestem niespakowana,ale w każdym razie:

WITAJ PRAGO!

uwielbiam to miasto. jest cudowne, wręcz bajeczne. w takim mieście chciałabym żyć.

mam wielką nadzieję, że pomimo mojego złego stanu zdrowia, wycieczce podołam.

najbardziej cieszę się na fontanny nocą czy kościół z wystrojem z ludzkich kości.

a dziś, był w miarę dobry dzień. sprawdziany się udały, na happening nie poszłam i spacerowanie z Teklą po mieście również było w porządku.

idę uczyć się prostych zwrotów po czesku i skończyć pakowanie.

do zobaczenia w sobotę!

poniedziałek, 16 maja 2011

paranoid

teraz mamy godzinę wychowawczą. pani kazała nam wziąć laptopy i oto właśnie siedzę tu.

w środę jedziemy do Pragi. pani zgodziła się nam kupić piwo. fajnie, fajnie.

wycieczka jest bardzo, ale to bardzo wyczekiwana przez naszą klasę.

ponieważ Zuzanna jedzie w takim samym terminie co my, idziemy dziś kupić prowiant.

pogoda jest lepsza niż wczoraj, ale nie lepsza dla mnie. chłód i odrobina słońca = raj

całusiątka w czółeczka od Zosiuni swetaśnej słitolki. ( nie wiem czy dobrze zrozumiałam, ale w każdym razie zosia Was pozdrawia )


cold play - in my place

sobota, 14 maja 2011

jak kwas

tytuł tyczy się słów. słowa są jak kwas. to aż niewiarygodne jak coś co powiemy, może być obrócone przeciwko nam. naprawdę, trzeba uważać co się mówi i dobrze to przemyśleć. jednak zwykle nie ma na to czasu...

dzień jak co dzień.

majowe wydanie " Teraz Rocka " jest ciekawe. polecam

dżem - list do M
- ta piosenka za mną chodzi

piątek, 13 maja 2011

this hurricane’s chasing us all underground

cholernie długo mnie nie było. powody... najróżniejsze.

żyję i trzymam się. czy dobrze? tego nie wiem.

dziś piątek trzynastego. paradoksalnie pechowy.

moje nerwobóle stają się nie do zniesienia. ale się trzymam.

szkoła jest złem powszednim, które potrafi wszystko spieprzyć. nie tylko oceny, ale także relacje z rodzicami.

nie wiem kiedy znów tu zajrzę. kończę i jak to ja, idę czytać.