przygotowania do kolonii trwają pełną parą. nienawidzę tego sprawdzania czy wszystko mam, co jeszcze muszę wyprać, co wyprasować, co kupić i załatwić. chciałabym już leżeć na parapecie naszego hotelowego okna z gorącym kubkiem w ręku. albo latać między piętrami, ale jestem w pełni świadoma, że bez tego się nie da.
kupiłam dziś torbę, o którą tak strasznie kłóciłam się z tatą.
ostatnia lekcja gry na gitarze za nami. chciałabym tam wrócić we wrześniu. będzie mi tego wszystkiego brakowało. cóż... ma się rodziców takich, a nie innych. to strasznie frustrujące, że wszystko zależy od ich kaprysów.
słyszę, że na ulicy koty znów się leją. mam nadzieję, że mój w tym nie bierze udziału. znowu
mama dała mi cudowną butelkę po martini. zrobię z niej piękny świecznik. inny niż te dotychczas
ach, idę powiesić pranie.
poniedziałek, 27 czerwca 2011
sobota, 18 czerwca 2011
nieważne jak wysoko jesteśmy
z całego serca polecam Wam nowy album mojego ulubionego zespołu Myslovitz. jak tylko wpadnie mi trochę kasy do kieszeni, zaraz kupuję. na razie zadowolę się ściąganiem z internetu.
muzyka Myslovitz jest potrzebna w życiu, a przynajmniej mnie. przeczytałam wypowiedzi członków zespołu o każdej piosence z osobna w "Teraz rock". psychodelia sama w sobie.
czekałam na tę płytę bardzo długo i mam nadzieję, że opłacało się czekać.
____________________________________
sobota, jak sobota. czytam, jem prażynki i po pijam oranżadę.
muzyka Myslovitz jest potrzebna w życiu, a przynajmniej mnie. przeczytałam wypowiedzi członków zespołu o każdej piosence z osobna w "Teraz rock". psychodelia sama w sobie.
czekałam na tę płytę bardzo długo i mam nadzieję, że opłacało się czekać.
____________________________________
sobota, jak sobota. czytam, jem prażynki i po pijam oranżadę.
piątek, 17 czerwca 2011
lukrowane niebo na patyku
jebie się, no jebie. prawie wszystko się jebie.
nie jebie się szkoła, bo trzy dni i wakacje.
nie jebią się przyjaciele, bo są zajebiści.
i to wszystko, co jest ok.
reszta...
nie jebie się szkoła, bo trzy dni i wakacje.
nie jebią się przyjaciele, bo są zajebiści.
i to wszystko, co jest ok.
reszta...
piątek, 10 czerwca 2011
purple rain
upragniony piątek. wreszcie będę mogła się wyspać. od poniedziałku do środy praktycznie nie spałam, a teraz mogłabym kimać do południa.
lakiery do paznokci są do dupy. wystarczyła godzina gry na gitarze i mam pełno zarysowań. no ale lakier za 46zł (który ma zajebiste kolory, takie jakie bym chciała mieć) może być na paznokciach koło tygodnia i nic mu nie jest. ale kto do cholery kupuje lakier do paznokci za 46 zł?!
taa, to był krótki wywód na temat mojego zawodu na lakierach do paznokci.
a teraz wywód jak jest mi cholernie źle.
wczorajsza dyskoteka również była do dupy. pełno Niemieckich chłopaków, którzy chcą z tobą zatańczyć, ale albo nie wyraźnie mówią, albo po prostu ich nie słychać. no i informacje, które wywołały u mnie bolesne nerwobóle i płacz. może na prawdę powinnam sobie dać spokój? bo to wszystko się dzieję moim kosztem i cholernie się męczę. wiem, że jestem cholerną egoistką.
zastanawiamy się z Madają czy czasem nie mam efektu jojo. zamiast chudnąć, tyję.
miłego weekendu :)
ps. nie wytrzymałam. przepraszam wszystkich, który mi to odradzali.
red hot chilli pepers - californication
( choć wolę piosenkę w wykonaniu Michała Szpaka )
lakiery do paznokci są do dupy. wystarczyła godzina gry na gitarze i mam pełno zarysowań. no ale lakier za 46zł (który ma zajebiste kolory, takie jakie bym chciała mieć) może być na paznokciach koło tygodnia i nic mu nie jest. ale kto do cholery kupuje lakier do paznokci za 46 zł?!
taa, to był krótki wywód na temat mojego zawodu na lakierach do paznokci.
a teraz wywód jak jest mi cholernie źle.
wczorajsza dyskoteka również była do dupy. pełno Niemieckich chłopaków, którzy chcą z tobą zatańczyć, ale albo nie wyraźnie mówią, albo po prostu ich nie słychać. no i informacje, które wywołały u mnie bolesne nerwobóle i płacz. może na prawdę powinnam sobie dać spokój? bo to wszystko się dzieję moim kosztem i cholernie się męczę. wiem, że jestem cholerną egoistką.
zastanawiamy się z Madają czy czasem nie mam efektu jojo. zamiast chudnąć, tyję.
miłego weekendu :)
ps. nie wytrzymałam. przepraszam wszystkich, który mi to odradzali.
red hot chilli pepers - californication
( choć wolę piosenkę w wykonaniu Michała Szpaka )
niedziela, 5 czerwca 2011
JP II - liczy się świętość
uwielbiam lednickie spotkania. choć było to moje pierwsze. ta atmosfera, śpiew, taniec, modlitwa, ryba. to wszystko jest po prostu magiczne. aż niewiarygodne. a Ci ludzie... było gorąco, ciasno, ale nikt się przepychał, nie darł się na drugiego. jak już powiedziałam, magia. oczywiście widzimy się w przyszłym roku!
Dziękuję za miłe towarzystwo : Karolinie, Bliźniakom, Tekli, Patrykowi, Adrianowi, Dominice, siostrze Janinie, panu Arturowi, Kice, Monice i Kindze oraz wszystkim z naszej grupy, o których zapomniałam <3
ja tymczasem idę zjeść pysznego placka z truskawkami i lecę na dwór z Zuzanną.
the killers - boots
Dziękuję za miłe towarzystwo : Karolinie, Bliźniakom, Tekli, Patrykowi, Adrianowi, Dominice, siostrze Janinie, panu Arturowi, Kice, Monice i Kindze oraz wszystkim z naszej grupy, o których zapomniałam <3
ja tymczasem idę zjeść pysznego placka z truskawkami i lecę na dwór z Zuzanną.
the killers - boots
Subskrybuj:
Posty (Atom)
