sobota, 30 października 2010

another brick in the wall.

zrobiłam dekoracje. w roli głownej folia aluminiowa i papier do pieczenia. może brzmi to dziwacznie, ale w rzeczywistości wyszło tak jak chciałam. i nawet mam dynie. i aktualnie czekam na zuzannę. później napiszę jak było.

piątek, 29 października 2010

poza wszystkim.

od powrotu ze szkoły moje kocie oczy wciąż zachodzą szklistą mgłą. wyłączyłam się tylko na zajęcia z gitary. główny powód : mój nieobliczalny tatuś. powód mniej główny : kwitnąca wokół miłość.
ostatnio w moim życiu jedyną pozytywną rzeczą jest szkoła.  takie oderwanie od zjebanych myśli. to zbyt  przytłaczające.
a jutro miasto z Zuzią i..i nie wiem. a i halloween. muszę zrobić dekoracje i przygotowac strój.

piosenka na dziś : brodka - granda <3

czwartek, 28 października 2010

popkultura.

Karolina ma łeb! Wymyślić takie coś. Streszczę. Tekla miała dzisiaj urodziny i zeszlismy do szatni i wszyscy śpiewalismy jej sto lat. Później waliliśmy ją po tyłku 13 razy i chyba jutro nie wstanie. Więc jeszcze raz : sto lat Tekllu! <3

Wszystko było super. Dostałam nawet 5- z biologii. Kiedy trwała "impreza" na świetlicy mnie nagle ogarnął niespodziewany dół. zajebiście. o tym po prostu marzyłam! Jakbym nie miała masy problemów.

I jeszcze Zula z tym swoim Misiem.

Jutro poprawa z gegry i gitara. Znów okrojony skład.  Ale przecież piątek dniem szczęsliwym! Dla mnie również.

Szykujemy się na halloween.

piosenka na dziś : dżem - harley mój

środa, 27 października 2010

hej chłopcze.

bardzo mi się podoba piosenka z tytułu i teraz leci w radiu.

dzień jak co dzień. oprócz tego, że założyłam czarną spódnicę i glany i od razu usłyszałam opinie, że wyglądam jak goth lub zakonnica. jutro lekkie lekcje. nie ma w-fu i kartkówki z biologii. jest jedynie praca klasowa z niemieckiego. ale pouczę się później.
halloween nie będzie takie jak chciałam. tekla i karola nie przyjdą. a więc czeka mnie imprezowanie z zuzet. muszę zrobić dekoracje, które będą lżejsze niż to zaplanowałam. kupimy pepsi, zamówimy kebab, puścimy starszną muze, przebierzemy się.

pod względem uczuć wewnętrznych zapanowała kolejna pustka. zaczynam się przyzwyczajać.

piosenka na dziś : happysad - jałowiec

poniedziałek, 25 października 2010

let me sing.

w szkole było w porządku. jeszcze żadnego dnia nie dostałam aż tylu  dobrych ocen. później zakupy z mamą. kupiłam świetne rękawiczki, o dziwo w butiku. nigdzie nie znalazłam odpowiedniej czapki, więc podreptałam na parter do babci i oto za jedyne 20 zł (koszt wełny) będę miała ciepłe i wspaniałe berety.
lekcje zrobiłam wczoraj i za chwilę zabieram się za czytanie. wreszcie odwiedziłam bibliotekę. moja kłótnia z bibliotekarką była zadziwiająca i moja mama śmiała się z niej długo. ale wreszcie nie będę się nudzic.



piosenka na dziś : coma - czas globalnej niepogody

niedziela, 24 października 2010

nic.

piątek był dobrym dniem. te 20 minut rozmowy, po tak długiej przerwie dało mi niesamowita ulgę.  później gitara. mój nauczyciel ma mnie za satanistkę i zło. może dla niego te żarty są śmieszne, ale dla mnie nie.
sobota była zła. droga do biblioteki i kłótnia z mamą , z której i tak nic nie wynikło. a biblioteka była zamknięta i w rezultacie okropnie się nudzę bez żadnych książek.
niedziela przebiega również źle. zuzet mnie olewa i ma mnie w dupie. pewnie do jutra przejdzie mi ta złość na nią, ale jest do dupy.

idę się uczyć.

czwartek, 21 października 2010

świat schodzi na psy, a one szczerzą kły.

dokładnie, świat schodzi na psy. albo to ludzie.
dzisiejszy dzień w budzie był śmieszny. skoki Asi na wf-ie.
przez wyjście do ortodonty i zakupy w samie dzień się jakby przedłużył.
jutro konkurs, piątkowe wojaże z Zuzanną i gitara.
co raz mniej mi się chce chodzić na te lekcje.
ale ja z tym wyskoczyłam i się nauczę grać na tej cholernej gitarze. przed chwilą odwiedziły mnie duszki zbierające cukierki halloweenowe. nie dałam bo nie miałam

 i to już w zasadzie wszystko.

piosenka na dziś : kumka olik - niepoprawnie kolorowych snów.

środa, 20 października 2010

pierwszy luz blues.

witam. jestem Kasia. zainteresowania i inne znajdziecie w profilu.


zacznę już od dzisiejszego dnia.
tylko 6 lekcji i to od 9.50 co ucieszyło mnie i zmartwiło jednocześnie bo nie lubię spać. uwielbiam chodzić na pieszo co ma miejsce tylko  raz w tygodniu, ponieważ jeżdżę autobusem. tak uwielbiany prze ze mnie zapach drzew i trawy objawiający się w parku, dający namiastkę lasu. spotkanie z Wiktorią pod Ejo i śmieszna droga do szkoły z powodu odtwarzania przez moja koleżankę " justinkowych " piosenek, które tak bardzo mnie rozbawiaja. lekcje i przerwy minęły szybko. pospieszna droga do autobusu skończyła się upadkiem i zdartymi kolanami, które szczypią do teraz.
powoli zabieram się za planowanie imprezy halloweenowej, która ma miejsce w przyszłą sobotę. lecz opowiem wam o tym później.



piosenka na dziś:
pidżama poro - do nieba wzięci