piątek był dobrym dniem. te 20 minut rozmowy, po tak długiej przerwie dało mi niesamowita ulgę. później gitara. mój nauczyciel ma mnie za satanistkę i zło. może dla niego te żarty są śmieszne, ale dla mnie nie.
sobota była zła. droga do biblioteki i kłótnia z mamą , z której i tak nic nie wynikło. a biblioteka była zamknięta i w rezultacie okropnie się nudzę bez żadnych książek.
niedziela przebiega również źle. zuzet mnie olewa i ma mnie w dupie. pewnie do jutra przejdzie mi ta złość na nią, ale jest do dupy.
idę się uczyć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz