niedziela, 29 stycznia 2012

sunday

Bardzo mi się podobało dzisiejsze słońce. Było pełne wiosny. Wiosny, której nie mogę się doczekać. I nawet mróz był dzisiaj bardziej znośny. 
Komedie romantyczne nie wpływają na mnie zbyt dobrze. Zwłaszcza gdy obejrzy się 5 z marszu. Miłosne uniesienia są niepotrzebne. A i tak je uwielbiam.  Co zrobić...

Miło jest miło, przyjaciele kochani. Nasze damskie wieczory ( z Madają :) )przelatują przez palce, zbyt szybko. Wczoraj na przykład, było ciasto cytrynowe z migdałami, chipsy, gyros i długie rozmowy. Słuchanie opery też było ;) Czuję się naładowana energią. 

Nadchodzący tydzień nie będzie tak ciężki jak miniony, mam nadzieję. Jutro przedstawienie jasełkowe ( o 17, w stołówce ^^ ), 2 dni spokoju i poprawa 1 z chemii. Nie no, dam radę. Będzie ok. Najważniejsze to pozytywnie myśleć. Tak... wszystko będzie dobrze!




uch, ja słodko :)

foster the people - houdini

niedziela, 8 stycznia 2012

"hello mister, please to meet ya"

Znowu kłócę się z mamą. W sumie jest to bardziej niesłuszne oskarżenie mnie o coś, czego nie zrobiłam. Też mam swoje za uszami, no ale kurde.

Spałam dziś u Ali w jej zielono - fioletowym pokoju. Miło, bardzo miło. Nadal boli mnie brzuch po frytkowym obżarstwie, ale. Dziękuję Tobie bardzo!

Dziś WOŚP i bieg po światełko do nieba. 4 km czyli 10 kółek na naszym stadionie, to przy mojej kondycji i 4 z w-fu to nie lada wyczyn. Tym bardziej, że bardziej ode mnie narzekała Tekla, ja natomiast miałam bardzo dużo energii. Może  trochę przekonałam się do biegania, ale nadal jestem leniwa , jeżeli chodzi o jakiekolwiek sporty.

Moralnie - czuję się pusta, tam w środku, w duszy. Nic mnie nie inspiruje, wszystko jest nijakie. Czuję się wypalona. Jakbym miała 100 lat i nic by nie miało mnie spotkać wartościowego.

Jutro kolejny poniedziałek, kolejny nowy tydzień. Szkołę i naukę olałam dzisiaj po całości, a  miałam tego sporo. 

powodzenia

angus & julia stone - big jet plane





 fuck Alishia

nie uważam aby krwisto czerwona szminka była idealnym pomysłem na moich ustach, ale Ala chciała.

piątek, 6 stycznia 2012

3 dni wolnego. Być może będzie ciekawie. 

Rodzice pojechali do dziadka, a ja wypełniam wolny czas oglądając moje ukochane francuskie filmy. Piękni i zdolni aktorzy, zagmatwane myśli bohaterów i Paryż. To jedno z moich najbardziej upragnionych marzeń, aby tam kiedyś pojechać.

Pamiętniki Wampirów wróciły. Damon jeszcze bardziej cyniczny i niepokorny niż wcześniej. Nareszcie pocałował Elenę. Wszystko się im tam wali, a jeden pocałunek sprawia, że świat jest piękny. No, no. Podejrzewam, że wszyscy, którzy oglądają ten serial czekali na to wydarzenie. Teraz wszystko się zmieni. 

Plany na długi weekend? Filmy, tym razem bez książek bo nic ciekawego nie wpadło mi w ręce, jutro mecz i spotkanie z Alishią. I przede wszystkim dużo nauki. 
Tak bardzo chciałam wrócić do szkoły, ale teraz mam ochotę spalić książki.

Komplikacje.

muse - muscle museum



środa, 4 stycznia 2012

agiczyn

dosyć długo mnie nie było, a to dlatego, że miałam problemy z ładowarką do laptopa.

ale wracając. był sylwester! i to jaki. bawiliśmy się świetnie, w gronie najlepszych przyjaciół.

Happy New Year!

nowy rok, ale stare problemy. ciężko mi jakoś z tym wszystkim idzie.

wystawianie ocen - masakra. jutro zdaję angielski, a z matmy koniecznie korki

odwiedziła mnie też dziś Agnieszka z ciocią Miłką. po znalezieniu mojej maski kazała się obfotografować.


"I know what I am chasing
I know that this is changing me"


 słit focisko z Peresikiem