piątek, 16 grudnia 2011

gdy się śmieją w oczy durniom

odwaga. tego najbardziej mi brakuje i do bycia odważną będę dążyć. przecież nie mogę się bać wszystkiego i wszystkich do końca życia, to absurdalne. trochę to potrwa i będzie wymagać pracy i wytrwałości, ale będzie ok.
a tak z innej beczki, to dzisiejszy dzień w porządku. męczący, jak każdy inny dzień w tym tygodniu, ale dobry. z wielką, ale to wielką niecierpliwością czekałam na weekend. mam nadzieję, że się wyśpię i odpocznę.

jutro od rana  zakupy z Madają, a potem wielkie porządki w domu. tak, tak, bo ja kocham święta, jak cholera.

w niedzielę "Madame Butterfly"  z klasą. dzisiejsza godzina wychowawcza-czad!

utwór, który za mną chodzi :

http://www.youtube.com/watch?v=3vJ0FQrMuaQ

 koraliki we włosach Siarczewskiej

 dzień dobry po... chińsku


i na koniec galaretką z truskawkami :)

słuchając Ani Dąbrowskiej, delektuję sie piątkiem

1 komentarz: