niedziela, 12 grudnia 2010

black hole sun.

co do mojego ostatniego postu. nic mi się nie udało.

po obejrzeniu po raz setny "zmierzchu", "księżyca w nowiu" i "zaćmienia", wiem co się ze mną dzieję.

to tęsknota. wszech ogarniająca.
tęsknota za wszystkim. za przyjaciółmi, za rodzicami, za miłością, wolnością, moim bratem i.. życiem.

to zabawne. przecież jestem nastolatką, mam wszystko. niczego mi nie brakuję, a ja jeszcze wybrzydzam. tak mawia mój ojciec.

wbrew pozorom nie mam tego wszystkiego. albo w postaci cielesnej, albo duchowej.

dziś po raz pierwszy nie płakałam z powodu ojca.

kult - umarł mój wróg.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz